Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dater z bazy wypadowej Czarna Białostocka. Zaliczylem na bike'u 13350.67 kilometrów w tym 3816.19 w terenie. Zapodaję z prędkościa średnią 24.64 km/h i dociskam jeszcze bardziej :)
Więcej o mnie.

2012 button stats bikestats.pl 2011 2010 2009

Statystyki i osiągnięcia

Najdłuższy dystans: 317 km Maksymalna prędkość: 62,10 km/h Najwyższe wzniesienie: 1400 mnpm Maksymalna suma przewyższeń: 1780 m

Cele na 2012 rok

Ilość km do przejechania: 6 tys. Pokonać w 24h granicę: 400 km Miejsce w generalce MK: Top 25

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dater.bikestats.pl

Pogoda

Pogoda w Czarnej Białostockiej

Kontakt




Dane wyjazdu:
34.40 km 0.00 km teren
01:09 h 29.91 km/h:
Maks. pr.:48.70 km/h
Temperatura:6.0
HR max:156 ( 79%)
HR avg:170 ( 86%)
Podjazdy:190 m
Kalorie: 710 kcal

Standard poranny...

Wtorek, 15 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0

... czyli Zdroje. Cieplej niż wczoraj, dobre 6 stopni :D Nogi ciężkie, ale staram się dociskać. I czas nawet całkiem niezły jak na zmęczenie organizmu wychodzi. Na SOT1 10:33, nawet zdziwiony jestem. Teraz przyda się dwa dni odpoczynku :)

Dane wyjazdu:
17.10 km 0.00 km teren
00:39 h 26.31 km/h:
Maks. pr.:36.60 km/h
Temperatura:1.0
HR max:147 ( 75%)
HR avg:137 ( 69%)
Podjazdy: 80 m
Kalorie: 322 kcal

Regeneracja...

Poniedziałek, 14 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0

...do Agromy. Zimno... minus jeden jak wstaję. Jak wyjeżdżam jest na plusie... jeden :). Leciutko, bez szarpania, zregenerować się po dwóch dniach startów.

Dane wyjazdu:
61.50 km 56.00 km teren
02:40 h 23.06 km/h:
Maks. pr.:49.20 km/h
Temperatura:15.0
HR max:184 ( 93%)
HR avg:165 ( 84%)
Podjazdy:125 m
Kalorie: 1790 kcal

Maraton Kresowy Augustów

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0

Po starcie w centrum Augustowa i honorowym przejeździe przez miasto, kilka kilometrów dalej ustawiamy się na starcie ostrym. Na dojeździe na miejsce pilot gubi drogę, skręca za szybko w las. Na szczęście czujność tych co znają trasę jest widoczna i pilot wraca na prawidłową trasę. Jest to tylko preludium do pomyłki, która tego 13-tego dnia maja pechowo się zdarzyła.
Trasa w tym roku biegnie jakby trochę odwrotnie do zeszłorocznej. Najpierw jedziemy wzdłuż torów, przeskakujemy je na znaną szutrówke, ale nią bardzo krótko. Skręt w prawo i ciągniemy już lasem. Jadę z Marcinem, wyprzedzamy, na razie jest dobrze. Dosłownie po 1,5 km jazdy skręt w lewo, wszyscy jadą za pilotem. Po kilkuset metrach gwizdy i krzyki, ze źle, że pomyłka. Część z przodu zawraca, chłopak z Augustowianka Team przemyka z powrotem obok mnie klnąc i krzycząc, że trasa pomylona, ktoś przestawił strzałkę i pilot źle pojechał. No żesz... Zawracamy i my, dobre kilkaset metrów nadrobione i na śladzie GPS widać że prawie trzy minuty w plecy. Trzeba odrabiać straty, wyprzedać znów tych samych zawodników. Noga podaje całkiem nieźle, choć na podjazdach nie czuć powera. Na dwudziestym kilometrze zmoczenie nóg :)

przeprawa przez rzeczkę © dater


Marcin w którymś momencie mi odchodzi, tasujemy się z Mercedesami, Kambetem, dziewczyną ze Sferis (na mostku i późniejszych piachach ostatecznie ją urwałem :D

pokonujemy mostek © dater


Później kilka kilometrów jadę sam, ale po drugim bufecie dojeżdża mnie Jacek z Mercedesa. I do końca jedziemy już razem. Razem też wpadamy na metę. Większość trasy prowadził Jacek, więc mówię mu, żeby szedł pierwszy. Ale nie, on że będziemy oszukiwać pomiar czasu i wpadamy razem. Ostatecznie wyszło w wynikach, że o 0,1 sek. zaliczyło mnie jako pierwszego.

z Jackiem koło w koło na mecie © dater


Na mecie okazuje się że czołowa trzydziestka pojechała za pilotem, nie udało jej się zawrócić i zamiast maratonu zrobili 30 kaemów. Pech chciał, że skrót wyszedł w miejscu, w którym za kilometr znów wlatywali na trasę i długo jechali w nieświadomości błędu (widać to miejsce na moim śladzie GPS, jako taki pik na północny zachód). Echhhh... 13-ty maja :(
No i konsternacja, zastanawianie się co robić, kompromisy. Dużo pomysłów, głosów za i przeciw pewnym rozwiązaniom, później dyskusja na forum. Nie było w tej sytuacji rozsądnego rozwiązania zadowalającego wszystkich. Zostało na tym, ze wyniki Augustowa nie będą liczone do generalki. No bo i jak... na papierze??
A ogólnie mimo odczuwalnego zmęczenia wynik byłby dobry. Tak patrząc na listę, gdyby nie pomyłki, gdzieś w pięćdziesiątce bym był. A tak nie ma sensu nawet podawać wyniku, czy też punktacji. No ale jazda treningowa była okey :D



Dane wyjazdu:
6.00 km 2.00 km teren
00:13 h 27.69 km/h:
Maks. pr.:35.80 km/h
Temperatura:15.0
HR max:163 ( 83%)
HR avg:147 ( 75%)
Podjazdy: 15 m
Kalorie: 122 kcal

rozgrzewka - Kresowy Augustów

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0

Po całkiem udanym starcie w Skandii w Białymstoku następnego dnia wybieramy się do Augustowa na drugą edycję Maratonów Kresowych. Ciekaw jestem jak z formą w taki startowy weekend i jak wyjdą starty dzień po dniu.
Jedziemy w kilkanaście osób, więc rano spotkanie pod firmą i załadunek w samochody.

załadunek pod firmą © dater


Dojeżdżamy do Augustowa przed 10-ta, po drodze trochę kropi. Na szczęście nad Augustowem śliczne, pierzaste chmurki i słońce. Wczorajszy start w Białymstoku, w deszczu, nie należał do przyjemnych. Temperatura nie wysoka, w sam raz na miks startowy: dół na krótko, góra na długo :)

jedziemy na rozgrzewkę © dater


Oczywiście robimy krótka rozgrzewkę, robimy sobie zdjęcie teamowe i przed 11-stą stajemy na starcie.

Refleks Bike Team © dater


na starcie © dater


Kilka minut po jedenastej start honorowy i powolny przejazd przez miasto w miejsce startu ostrego.

start © dater


startujemy © dater


Dane wyjazdu:
42.00 km 29.80 km teren
01:33 h 27.10 km/h:
Maks. pr.:46.30 km/h
Temperatura:14.0
HR max:184 ( 93%)
HR avg:174 ( 88%)
Podjazdy:305 m
Kalorie: 1128 kcal

Skandia Białystok

Sobota, 12 maja 2012 · dodano: 12.05.2012 | Komentarze 0

Start traktujemy treningowo przed jutrzejszym Maratonem Kresowym w Augustowie, więc jedziemy na Mini. Tylko Sasza, który jutro nie startuje, jedzie Medio. Chociaż po wszystkim wiem, że chyba jednak pożałował... mógł stanąć na podium :D
Tak więc po chłodzeniu w ostatnim sektorze startujemy wszyscy razem. Trochę tłoku i nie wszyscy na zdjęcia startowe się załapali :D

Skandia Białystok - jedziemy © dater


Początek mocny i niebezpieczny. Mokry asfalt, ślisko. Podczas rozjazdu mało gleby nie zaliczyłem, więc teraz uważam. Jedziemy początek w "mocną trójkę": Ja, Marcin i Andrzej. Udaje nam się połykać konkurentów i po kilku kilometrach jesteśmy na przedzie naszego sektora i połykamy wcześniejsze. Skręcamy w Pietrasza, przejazd koło mojej podstawówki i w las, gdzie jako mały chłopak na wuefie zaiwaniałem po górkach :) Na początku piach i kilku przed nami staje... wszyscy hamują i my stajemy. Trzeba zeskoczyć z roweru. Andrzej jakoś nam umyka i jedziemy we dwójkę z Marcinem. Wylot znów na asfalt w okolicach muzeum wsi i na Jurowce. Tam już zaczyna się... budowa :) Widać świeżą podbudowę drogi, maszyny budowlane stoją, budowlańcy też... i nas dopingują. Za Jurowcami odcinek którego się bałem i nie lubię: szutrowa tarka. Ale deszcz łagodzi tarkę i jakoś się jedzie. Cały czas trzymamy się z Marcinem razem. On większość drogi prowadzi, ja na kole. Tasujemy się z kilkoma zawodnikami cały czas, te same numery się przewijają. Jakoś tak wychodzi, że większość czasu siedzą nam na kole. W którymś momencie odpuszczamy, żeby ktoś pociągnął, ale chętnych brak. Generalnie trasa bez większej historii, trochę szutru, trochę lasu, krótkie sztywne podjazdy, może ze trzy dłuższe, które tasuja i rozciągają stawkę. Gdy wracamy na asfalt przed Jurowcami Marcin rzuca: "tylko nie ciągnij na asfalcie". Czekamy kto pociągnie na asfalcie, ale cały czas z tym problem. Trochę ciągnie jedyna jadąca z nami dziewczyna (mocna jest), trochę kolega z Tczewa. Reszta się chowa. Później powrót w teren i zaczyna się ciśnięcie pod finisz. Dziewczyna odjeżdża, my od reszty też. I pewnie byśmy z Marcinem wjechali razem na metę, gdyby nie to, że na ostatnim ostrym zakręcie w lewo, w piachu pojechał "na skróty". Ja się kopnąłem trochę w piachu i zanim wyszedłem już był ze dwadzieścia metrów dalej. No a ja już sam i ciężko było docisnąć na asfalcie, mokro, zimno, wiatr. Ale jedzie się cały czas nieźle. Dogania mnie jeszcze jeden zawodnik, odpuszczam, siadam mu na kole, Ciągnie mnie pod podjazd na Sienkiewicza, tam staje na pedałach i finiszuję, biorę go i jeszcze jednego, dochodzę trzeciego. Ale ostatni wiraż w lewo, wyhamowanie i nie udaje mi się już go łyknąć.

na mecie © dater


Dobry całkiem start wyszedł. Miało być treningowo, ale powiem szczerze, że się nie da. Człowiek dociska i mimo wszystko chce być w czubie. Głowa się przestawia i nie ma zmiłuj :D Poza tym dystans jak na mini całkiem słuszny (wyszło mi 42 km, i nie tylko mi, więc trzeba przyjąć że te 41-42 kmów było). I czuć to w nogach, ciekawe jak jutro na to ciało odpowie.

Teamowo całkiem nieźle, zaakcentowaliśmy swój udział. Andrzej wyskoczł na miejscu 3-cim w kategorii M-3 i stanął na podium. Ola w swoim drugim starcie także zaliczyła podium... już drugie :) Trzecia w kategorii K-3. To się nazywa dobrze zacząć :D Gratulacje!!!

Ola na podium - 3 miejsce w kategorii K-3 © dater


Marcin: 37 miejsce w Mini, 6 w kategorii M-3
Sasza: .... miejsce w Medio
Mój wynik:
Open: 41/209, kategoria M-3: 7/52, czas: 1:32:55, czas zwycięzcy: 1:17:29



Dane wyjazdu:
12.00 km 2.00 km teren
00:33 h 21.82 km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max:170 ( 86%)
HR avg:132 ( 67%)
Podjazdy: 30 m
Kalorie: 260 kcal

Rozjazd przed i po maratonie - Skandia Białystok

Sobota, 12 maja 2012 · dodano: 12.05.2012 | Komentarze 0

A taka fajna pogoda była wczoraj :( Może za ciepło, ale przynajmniej sucho. Pobudka rano i od razu deszcz na dzień dobry. I tak siąpiło całą drogę na start, w miasteczku, i na powrocie. Na szczęście w czasie maratonu nie padało (albo tego nie zauważyłem :P Ale człowiek przemoczony, dupa mokra ;) i generalnie feee... ale co, jechać się chce :)
Wyjechałem sobie przed 10-tą, nówką trasą do 27 lipca i postanowiłem przeprawę nowo budowanym odcinkiem Piastowskiej na przełaj przejechać. Nie była to najlepsza decyzja, bo piach luźny, mokry i od razu rower upieprzyłem. Z przygotowanej maszyny startowej zaczęły dochodzić niepokojące odgłosy.

przedłużenie Piastowskiej w budowie © dater


Na szczęście dojeżdżając do miasteczka zawodów trochę się tych odgłosów pozbyłem. Natomiast niestety dupa już mokra, nogi mokre, nie kręcąc ciało się wychładza. Team się zbiera, czepiamy numery.

Skandia - w biurze zawodów © dater


Ludzi sporo, miasteczko wieeeelkie, organizacyjnie wygląda to bardzo dobrze. Wszystko szybko, sprawnie, na miejscu.

Skandia Białystok - start © dater


Około 11-stej ustawiamy się na starcie. Startujemy z ostatniego sektora Mini: 12-stego. Wszyscy razem, zwarci i gotowi :) Zanim wystartuje Grand Fondo, Medio i poprzednie cztery sektory Mini mija jeszcze ze 20-ścia minut. Brrr... zimo.

Skandia Białystok - na starcie © dater


Po maratonie zbieramy się, jemy razem, jeszcze czekamy na pozostałych. Powrót rozjazdowy, kilka kilometrów ale człowiek mokry i przemarznięty. Nałożyłem wiatrówkę, trochę pomogło :)

Dane wyjazdu:
28.70 km 4.00 km teren
01:07 h 25.70 km/h:
Maks. pr.:44.50 km/h
Temperatura:28.0
HR max:185 ( 94%)
HR avg:146 ( 74%)
Podjazdy:150 m
Kalorie: 630 kcal

Po południu...

Piątek, 11 maja 2012 · dodano: 11.05.2012 | Komentarze 0

... teamowy rozjazd. Najpierw do biura Skandii na Rynek Kościuszki w celu wniesienia opłat i rejestracji. Zbiera nas się kilku pod firmą, jeszcze kilka osób dojeżdża na Rynek. Wypełniamy karty, opłacamy. Ludzi na razie niewielu, kolejek brak. Dużo obsługi, rejestracja sprawna. Dookoła rozstawia się całe miasteczko. Medialnie wygląda to profeska. Z Rynku postanawiamy w piątkę zrobić jeszcze kilka kilometrów. Najpierw z Saszą na działkę pod Wasilków. Później już w czwórkę przez Nowodworce do Czara na Ciasne. Tam rozluźnienie przy piwku :D

piwko w Ciasnym © dater


No i z Ciasnego przez Ogrodniczki ścieżką do Białego. Lekko, fajnie i przyjemnie w towarzystwie :D



Dane wyjazdu:
34.20 km 0.00 km teren
01:09 h 29.74 km/h:
Maks. pr.:49.10 km/h
Temperatura:15.0
HR max:181 ( 92%)
HR avg:159 ( 81%)
Podjazdy:185 m
Kalorie: 726 kcal

Rano...

Piątek, 11 maja 2012 · dodano: 11.05.2012 | Komentarze 0

... całkiem ciepło, 15 stopni. Z prognoz wynika, że może to być ostatni taki ciepły ranek w ciągu najbliższego tygodnia. A weekend startowy, w sobotę Skandia w Białymstoku, w niedzielę Kresowy w Augustowie.
Po trzech dniach bez kręcenia trzeba wreszcie giry rozruszać. Poranny standard na Zdroje. Generalnie rozjazdowo, podjazdy na mocno w wysokich strefach. Całkiem niezłe odczucia, czuć przerwę i odpoczynek.

Dane wyjazdu:
17.00 km 0.00 km teren
00:35 h 29.14 km/h:
Maks. pr.:40.50 km/h
Temperatura:9.0
HR max:171 ( 87%)
HR avg:149 ( 76%)
Podjazdy: 65 m
Kalorie: 330 kcal

Wieczorową porą...

Poniedziałek, 7 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 0

... do Agromy. Późno już było, ale musiałem pokręcić. Cykloza odezwała się głodem :) Na szczęście wróciłem jeszcze przed ciemnicą. Krótko, ale intensywnie. Noga całkiem niezła, chociaż czuję, że jeszcze muszę trochę odpocząć. Tętno za to niskie...

Dane wyjazdu:
34.10 km 0.00 km teren
01:07 h 30.54 km/h:
Maks. pr.:48.50 km/h
Temperatura:15.0
HR max:178 ( 90%)
HR avg:161 ( 82%)
Podjazdy:190 m
Kalorie: 718 kcal

Poranny standard...

Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 0

... treningowy, czyli na Zdroje. Poranek ładny i rześki po wczorajszej burzy, nawet ciepło, ok. 15 st. Od początku przycisnąłem testowo, żeby sprawdzić nogę. I udało się całkiem nieźle. Na SOT1 wynik 10:14 można uznać za całkiem niezły. Poza tym tętno utrzymywało się cały czas dość nisko, raczej noga była słabsza niż serce tym razem. Chyba muszę zrobić test na wysokość tętna na progu, bo coś mi się wydaje, że jest coraz niżej. Czas ogólny przejazdu też wyszedł bardzo dobrze, poniżej 1:10 po raz pierwszy w tym roku i to grubo (3 minuty).

Dane wyjazdu:
5.00 km 3.00 km teren
00:13 h 23.08 km/h:
Maks. pr.:35.30 km/h
Temperatura:22.0
HR max:169 ( 86%)
HR avg:143 ( 72%)
Podjazdy: 15 m
Kalorie: 114 kcal

No to się dziś...

Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0

... najeździłem :P Próbowałem zdarzyć przed chmurą. I zdążyłem... ledwo wyjechać i się rozpadało... brrrr :/
Najkrótsza moja wyprawa rowerowa od lat. Jadąc już w kierunku na Biały Krzyż musiałem odbić nad Zalew i zrobiłem krótką, pięcio kilometrową rundkę. Nad Zalewem wisiały już ciężkie chmury.

ciężkie chmury nad Zalewem © dater


Pod domem rozpadało się na całego.

Dane wyjazdu:
51.90 km 3.00 km teren
01:42 h 30.53 km/h:
Maks. pr.:54.50 km/h
Temperatura:23.0
HR max:174 ( 88%)
HR avg:155 ( 79%)
Podjazdy:270 m
Kalorie: 1029 kcal

Brody - lukam na weekedową DK8 :)

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

No tak piękny dzionek, że jazda to sama przyjemność. I jeszcze temperaturka jak najbardziej odpowiednia na jazdę - około 22 st. A nóżka jeszcze na dodatek podaje, że aż miło - co widać po średniej :)
Postanowiłem krajobraz jazdy choć trochę zmienić. Moja okolica ma to do siebie, że na asfalt to mam tylko dwa kierunki. Albo od razu wylatuję na DK19 Białystok-Sokółka, albo jadę na Jezierzysk przez Czarną Wieś Kościelną. Innego wyboru nie ma.
Stamtąd dwie opcje, albo 2 km cholernego bruku na Sitkowo, albo świetny asfalt na Zdroje i dalej szutrówką na Łosiniec. I z Łosinca na Zdroje i do Janowa. A że ta trasa mi się znudziła, to postanowiłem dziś zbadać asfalty na lewo od Łosińca, w kierunku na DK8 :D
Wyjeżdżam więc po 11-stej. I standardową trasą na Jezierzysk, Zdroje i Łosiniec. Od początku czuję, że noga podaje. Na SOT1 mam całkiem fajny czas 10:07, najlepszy w tym sezonie :)
Za zdrojami 1,5 km szutrówki na Łosiniec, którą wolę od tego cholernego bruku, co nerki obija :D

szutrówka na Łosiniec © dater


A widoki w ten dzień cudne. Pola i okolica się zazieleniły, widać i czuć wiosnę :)

pola © dater


Na tym szutrze można całkiem niezłą prędkość rozwinąć. Szkoda tylko opon.
W Łosińcu, tak jak założyłem skręcam w lewo, zamiast jak zwykle w prawo na Sitkowo. I trasa bardzo ładna, równy asfalcik, jedzie się miodnie. Po 10 kaemach dojeżdżam do DK8 w okolicach Brodów.

DK8 w samo południe © dater


Zawracam i z powrotem przez Brody i Bomblę wracam na Łosiniec.

kościół w miejscowości Bombla © dater


Z Łosińca następne 1,5 km szutrem. I po raz pierwszy spada mi łańcuch. Trochę paprania w łańcuchowym syfku i wracam na trasę na Zdroje.

Zdroje © dater


Średnia cały czas świetna, około 31 km/h i taką udaje mi się utrzymać do końca. Wietrzyk leciutko powiewa, przynosząc orzeźwienie, słoneczko przygrzewa. Ach, jaka fajna jazda :)



Dane wyjazdu:
17.10 km 0.00 km teren
00:37 h 27.73 km/h:
Maks. pr.:38.50 km/h
Temperatura:10.0
HR max:163 ( 83%)
HR avg:139 ( 70%)
Podjazdy: 60 m
Kalorie: 314 kcal

Rozjazd do Agromy

Środa, 2 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

Wczesna pobudka i rozjazd po wczorajszym kresowym w Białymstoku. Nadzwyczaj dobrze się czułem i noga pięknie podawała.

Dane wyjazdu:
57.50 km 57.00 km teren
02:30 h 23.00 km/h:
Maks. pr.:51.10 km/h
Temperatura:26.0
HR max:183 ( 93%)
HR avg:168 ( 85%)
Podjazdy:480 m
Kalorie: 1740 kcal

Maraton Kresowy Białystok

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

Po kilkukilometrowym honorowym przejeździe prze miasto stajemy na bruku na Ciasne, gdzie będzie start ostry. Założenia są takie, że top40 poprzedniego sezonu startuje z przedniego sektora. Dotyczy to więc także mnie, ale założenia mijają się z rzeczywistością. Moją słabością jest to że nie umiem się przepychać łokciami i na stopie staje w drugiej połowie stawki. A nierealnym jest przepychać się teraz do przodu. No cóż, było do przewidzenia, będzie trzeba to odrobić.
Po starcie wszyscy ostro ruszają. Po prawej i lewej stronie bruku aż wrze. Wiem, że prawa strona jest lepsza (mniej piachu) i bardziej się trzymam tej strony. Aczkolwiek większość odcinka wale po prostu po bruku i tyle - mając prawie cztery dychy na liczniku nie zauważa się kocich łbów :D
Po dwóch kilometrach skręt na szutrówkę w prawo i zaczyna się prawdziwa walka. Saszy już nie widać, jadę z Marcinem. Kilka kilometrów dalej bierze nas nasz tegoroczny nowy transfer - Olaf. I tyle go widać :D Jak się okazuje chłop mocny jest i dojeżdża do mety razem z Saszą.
Jedzie się nieźle i mimo obaw, szczególnie o upał, w lesie jest całkiem przyjemnie.
Na 18-stym kilometrze mam przestój. Malowniczy OTB kosztuje mnie ze dwie minuty i Marcin mi ucieka. Na dojeździe do szutrówki mamy hamowanie. Ja za Marcinem, trochę spanikowany dociskam za mocno. Koło wpada mi w piach, blokuje się i śliczny fikołek kończy się lądowaniem twarzą prosto w piach, w półmetrowy nasyp który jest obrzeżem owej szutrówki. Efekt tego jest doskonale widoczny na zdjęciu z mety :D

widać lądowanie w piachu © dater


Zbijam kolano, gubię bidony, mam pełno piachu w gębie, oczach a nawet uszach. Klnę siarczyście, pluję, czyszczę się i zbieram. Marcin mi ucieka, nie dogonię go już do końca :( Widzę go jeszcze pod Górą Św. Anny, ale Kopna pokonuję już sam. Na singlu doganiam innych zawodników, ale z dobre 10 następnych kilometrów jadę solo. Później dogania mnie zawodnik z którym w zasadzie jadę do końca. Jest mocniejszy, trzymam jego koło. Próbuję dawać zmiany ale po kilkuset metrach i tak jest z przodu. W gruncie rzeczy dobrze mieć takiego zająca :) Dzięki temu małemu pociągowi udaje mi się połknąć kilu zawodników. Widzę numery i zawodników z poprzedniego sezonu z którymi walczyłem - Mercedesów, Peleton, nawet PTR. Nie jest źle :D
Na kilka kilometrów przed metą kilka sztywnych górek i przeprawa po obalonym drzewie przez strumyk. Na górkach udaje mi się odejść od mojego towarzysza i ostatnie kilometry robię samotnie. Jest dobrze. Nie mam kryzysu, jaki zwykle miałem ok. 50-tego kilometra. Nawet chyba za bardzo odpuściłem. Czekałem na górkę w Ogrodniczkach, ale nie było specjalnie ciężko. Mogłem wykrzesać z siebie więcej, jak dziś to analizuję.
Na górce dopada mnie mój towarzysz z ostatnich kilkunastu kilometrów. Widać że dociska, na koniec ma dość a ja czuję że mógłbym jeszcze pojechać. Ale odpuszczam, wiem że siedziałem mu na kole i nie byłoby fair teraz go przeskoczyć.

na mecie © dater


Start udany. Może mogło być lepiej. Czekałem na mój kryzys i się nie doczekałem, oznacza to ze chyba z formą jest ok. Można dociskać :D
Wygrywa Radek Rękawek, zgodnie z przewidywaniami zresztą :) Po raz pierwszy tak znamienity zawodnik na Kresowych. Oby częściej :)

dekoracja zwycięzców Open © dater


Miejsce Open: 73/170, kategoria Elita Plus: 22/61, rating: 78,43%

Z teamu najlepiej pojechał Sasza, miejsce 34. Niespodzianka to Olaf, tuż za Saszą. A na podium staną nasz nowy tegoroczny nabytek, Ola - I miejsce w kategorii Kobiety Fit. Gratulacje :D

Ola na podium - I miejsce w kategorii Kobiety Fit © dater


Zdziso już drugi raz załapał gumę na 10 kmów przed metą. A mówiłem brać dętki i pompki na trasę. Bo inaczej z buta... :D

Zdzisio z buta © dater


Reszta pojechała na miarę swoich możliwości. Szczególne słowa uznania dla pierwszo-roczniaków: Pawła, Piotrka, Kasi. Mam nadzieję, że mieli frajdę i będą nadal z nami jeździć :)

Paweł © dater


Piotr © dater


Kasia © dater


Maraton bardzo udany, szczególnie organizacyjnie. Oznakowanie super, ani jednej wątpliwości na trasie. Trasa bardzo urozmaicona, o wiele lepsza i trudniejsza od zeszłorocznej. Pogoda dopisała, uczestnicy też. Bufety świetnie rozstawione, na mecie pyszne żarcie. Nawet koniec z dekoracjami nie był nudny :D


Dane wyjazdu:
14.20 km 0.00 km teren
00:40 h 21.30 km/h:
Maks. pr.:36.10 km/h
Temperatura:22.0
HR max:166 ( 84%)
HR avg:140 ( 71%)
Podjazdy: 60 m
Kalorie: 338 kcal

Rozgrzewka i dojazd - Maraton Kresowy Białystok

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

Pierwszy start w tym roku, rozpoczynamy sezon :) Team gotowy i zwarty, kilkanaście osób wpisanych na listę startową maratonu w Białymstoku. Umawiamy się ok. 10 przed teatrem im. Węgierki na zbiórkę i odprawę ;) Wyjeżdżam po 9-tej i robiąc ok. 7 km jestem przed 10-tą na miejscu. Team startowy jest w komplecie po pół godzinie.

RBT 2012 © dater


Kręcimy się trochę po okolicy i ustawiamy na starcie. Ok. 11-stej ma być start honorowy i 7,5 km dojazdu poza Białystok na start ostry.

rozjazd © dater


spotkanie © dater


na starcie © dater


półmaraton na starcie © dater


Na długim dystansie startuje siedmiu z nas, siedmioro także na półmaratonie. Razem czternastu zawodników, rekord frekwencji :D
Po kilku przemowach, przywitaniach itd. po 11-stej start honorowy i przejazd przez miasto.

start © dater


Wolnym tempem, zgodnie z założeniami organizatorów przejeżdżamy przez miasto pod Grabówkę, gdzie ulokowano miejsce startu ostrego.